Rok nadziei „2018” rozpoczęty

Znalezione obrazy dla zapytania australiaSerdecznie witam Wszystkich w Nowym 2018 Roku, i już na początku pragnę złożyć szczere życzenia każdemu kto czyta ten post, aby aktualny rok obfitował w Wasze zdrowie i pogodę ducha, a co za tym przyjdzie to z pewnością i sukcesy w życiu zawodowym i osobistym 🙂 Innymi słowy – życzę tego samego co sobie dla Was wszystkich i waszych bliskich:)

Rozpatrując z kolei przygotowania do sezonu sportowego 2018 to rozpocząłem go od pierwszego zgrupowania w Zakopanem (10-23 listopada 2017), gdzie wspólnie z innymi zawodnikami kadry narodowej (seniorów i młodzieżowej) wykonałem solidny trening ogólnorozwojowy, nie zapominając o wycieczkach w góry (wyjście na szczyt Wołowiec 2063 m n.p.m.), czy wjazd kolejką (pierwszy raz w życiu) na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.). Generalnie bardzo udany obóz, treningi wykonywane głównie na terenie COS-u w Zakopanem (ścieżki narciarskie i stadion) lub wyjazdy na trasę rowerową w kierunku Szaflar (bardzo polecam). Co do klimatu i sytuacji w Ośrodku – pierwsza klasa pod względem jakości jedzenia i warunków hotelowych. Z pewnością przybędę tutaj, jeśli będzie taka możliwość.

cof Czytaj dalej „Rok nadziei „2018” rozpoczęty”

Reklamy

PODSUMOWANIE SEZONU 2017

london 1Nadszedł czas podsumowania mojego wyjątkowego sezonu w karierze. Zanim to nastąpi, to wspomnę tylko, że na zakończenie tego roku wziąłem udział w wieloetapowym wyścigu chodziarskim w Chinach, gdzie wespół z zagranicznymi zawodnikami (Evan Dunfee, Quentin Rew i Declan Tingay) stworzyliśmy zespół J.T. Salute (inicjały Jareda Tallenta, który nie mógł w tym roku nam towarzyszyć w challenge’u), i zajęliśmy drużynowo 5 miejsce. Był to dla mnie ciężki występ po dłuższej przerwie, ale w taki sposób pożegnałem „startowo” sezon 2017 inkasując w ciągu czterech dni 50,5 km 🙂 z kolei więcej pisałem o tym na moim funpage’u.  Aktualnie przebywam już na zgrupowaniu regeneracyjno-kondycyjnym w Busko Zdroju, gdzie pozostanę do 21 października korzystając z różnorakich zabiegów wspomagających proces odnowy. Czytaj dalej „PODSUMOWANIE SEZONU 2017”

Finał Mistrzostw Świata należał do mnie!

https://media.aws.iaaf.org/media/Original/bbaa4a5d-ad0f-4c5f-8a6e-1aca6a6c8415.png?v=1562404382Sezon 2017 zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych za sprawą życiowego sukcesu, na który czekałem zbyt długo, ale finalnie się doczekałem. Mianowice, podczas sierpniowych, londyńskich Mistrzostw Świata uplasowałem się na siódmej pozycji na dystansie 50 km. Bardzo cieszy mnie ta lokata, ponieważ jeszcze na 45 km byłem 12, natomiast ostatnia „piątka” należała już do mnie, kończąc ją w tempie 21:49, a ostatni kilometr w 4:15. W końcu wykorzystałem warunki pogodowe, które były idealne dla mnie, a przede wszystkim przełamałem się na ostatnich 10 km wyścigu, kiedy potrafiłem skutecznie walczyć o ścisły finał do ostatnich metrów, i ostatnich sił. Tym bardziej jestem dumny, i mogę stwierdzić, że zadanie minimum na rok 2017 zostało wykonane. Szczerze, jechałem do Londynu z planem minimum być w pierwszej „8”, ale liczyłem na być może coś więcej. Po części statystycznie wszystko na to wskazywało, zarówno klimat, który był tym razem moim sprzymierzeńcem, jak i dotychczasowe doświadczenie i wyniki z wiosny. Ale nawet pomimo idealnej trasy, pogody i odpowiedniego przygotowania przydarzyły się problemy, które pokonałem. Mówię oczywiście o problemach żołądkowych i … wymiotach na trasie, które mnie trochę wymęczyły i osłabiły, przez co w połowie dystansu miałem duże dylematy prędkościowe i taktyczne, ale dzięki Bogu wszystko wróciło po 4 km niedyspozycji do normy i mogłem walczyć dalej. Czytaj dalej „Finał Mistrzostw Świata należał do mnie!”