Podsumowanie udanego – sportowo i życiowo – roku 2018 !!!

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, drzewo, buty, niebo i na zewnątrzCzołem wszystkim. Dziś ostatni dzień roku 2018, poniedziałek 31 grudnia, więc wypada przypomnieć kilka sportowych (ale nie tylko …) faktów z tego wszystkiego co się wydarzyło w tym okresie u mnie. Dodam tylko, że przed minionymi Świętami Bożego Narodzenia zakończyłem 2-tygodniowy obóz w Monte Gordo, gdzie powoli zaczynam „przyspieszać kroku” przed wyzwaniami kolejnego roku. Bardzo udane zgrupowanie pod względem szkoleniowym i pogody, która na towarzyszyła. Wszystkim osobom wybierającym się do Portugalii, chociażby w celach rekreacyjno-turystycznych gorąco polecam, aby odwiedzić i pospacerować po nowo wybudowanych ścieżkach wzdłuż plaży. A wracając do  zestawienia tego roku, to był on z pewnością wyjątkowo udany dla mnie pod wieloma względami. Czytaj dalej „Podsumowanie udanego – sportowo i życiowo – roku 2018 !!!”

Reklamy

19. sezon przygotowawczy rozpoczęty !!!

columna

Od tygodniowego, regeneracyjnego pobytu w Columna Medica Hotel w Łasku definitywnie zakończyłem poprzedni sezon (2018), a de facto rozpocząłem sezon przygotowawczy do kolejnego roku. W październiku spędziłem intensywnie tydzień na zabiegach i odnowie biologicznej, która miała na celu zrelaksować, przygotować i wyzwolić pozytywne bodźce przed zgrupowaniami przygotowawczymi do 2019 roku. Byłem zadowolony z tego miejsca – mówiąc uczciwie i bez „słodzenia”. Czytaj dalej „19. sezon przygotowawczy rozpoczęty !!!”

Berlin 2018 – 6. lokata na 50 km

Berlin2018Berlin okazał się dla mnie w gruncie rzeczy udany, ale niesmak pozostał. Podczas rywalizacji o medale Mistrzostw Europy na 50 km uplasowałem się w czołówce, ale niestety nie było mi dane „wychodzić” medalu. Po cichu liczyłem, że mogę się włączyć do walki o podium i z takim nastawieniem wyjechałem do Berlina i ruszyłem o 8:35 na trasę chodu. Nie było zachowawczego kalkulowania, tylko walka w pierwszej grupie od początku. Pogoda nie rozpieszczała nikogo, toteż wiadomo było, że nawet jeśli będzie wolniej to i tak temperatura da się we znaki na końcu wyścigu, gdzie było już ponad 30 stopni upału. Zmęczenie dopadło wszystkich, bez wyjątku, ale rywale poradzili sobie lepiej z utratą energii i wody z organizmu. Doszedłem w TOP „6” i z takim wynikiem kończę na najważniejszej imprezie tego lata. Teraz pozostaje zasłużony odpoczynek i regeneracja sił. Historycznie patrząc jest to moje najlepsze miejsce na ME w karierze, ponieważ w Barcelonie (2010) i Zurychu (2014) byłem 9, a w Berlinie (2018) – 6. Czytaj dalej „Berlin 2018 – 6. lokata na 50 km”